Każdy był inny. Po chwili byliśmy już pod domem Niall'a.
Weszliśmy do jego wielkiego domu , na stoliku były jeszcze naczynia z kolacji Niall'a i Demi .
Wtedy przypomniało mi się jak czekałam na Harry'ego ,kiedy nie miałam pojęcia ,że w brzuchu mam swoje dziecko.
Ja: Kolacja się wam udała?- rozpłakałam się
N: Natalie..- przytuliłam się do niego, a on obiją mnie swoimi ramionami.
Ja: Pamiętasz wtedy kiedy Harry nie przyszedł do mnie na kolacje?
N: Tak pamiętam ale co to ma do rzeczy?
Ja: Co mówił mi te rzeczy,..on był naćpany.
N: Harry? Niemożliwe.- Niall patrzał na mnie ze zdziwieniem na twarzy.
Ja: Tak on, i to nie był pierwszy raz.
N:Nigdy bym nie pomyślał ,że on..
Ja: Ja też nie ,ale jak widać się myliłam.
N: Skąd to wiesz ?
Ja: Czy to ważne ?
N: Tak i to bardzo.- nie mogłam, powiedzieć mu całej prawdy.
Ja: Spotkałam go w spelunie narkomanów.
Niall ,najwyraźniej nie mógł w to uwierzyć , usiadł na fotelu i odwrócił głowę w stronę okna.
Podeszłam do niego i położyłam rękę na jego ramieniu. Nie wiedziałam co mam robić.
Ciszę przerwał mój telefon. Przestraszyłam się ,że to kolejny sms ale to Kaja zadzwoniła.
Ja: Hej.
K: Hej, spotkamy się ? Dawno się nie widziałyśmy.
Ja: To prawda ,a kiedy masz czas ?
K: Teraz, w kawiarni na twojej ulicy.
K: Ok, to do zobaczenia.
Trochę bałam się spotkania z nią ,co jeśli spyta mie o Zayna ?
Ja: Niall, ja idę do kawiarni umówiłam się z Kają.
N: Dobrze ,tylko uważaj na siebie.
Ja: Są tu jeszcze moje ubrania ? Poszłabym się przebrać.
N: Jasne, że tak. Wiedziałem ,że się jeszcze przydadzą. -uśmiechnęłam się i poszłam na górę.
Ubrałam się, wzięłam torebkę i wyszłam z domu Niall'a.
Po 10 minutach byłam już przed kawiarnią. Kiedyś często tu przychodziłam z Anią, a swoją drogą ciekawe jak się czuje. Kiedy weszłam Kaja siedziała naprzeciwko jakiegoś chłopaka , nie widziałam twarzy ,bo był odwrócony. Może w końcu zerwała z Zayn'em. Podeszłam do niej i nie wierzyłam ,że go widzę.
To był Zayn, nie wiedziałam co mam zrobić , uciec czy może zostać ?
K: Hej siadaj. -krzywo się uśmiechnęłam i kątem oka spojrzałam na Zayna.
Z: Mamy ci coś ważnego do powiedzenia.
Ja: Roztajecie się ?O jaka szkoda ale muszę już iść.
K: Nie..-Zayn złapał Kaje za ręce
Z i K: Jesteśmy zaręczeni. - byłam w takim szoku ,że nic nie mogłam powiedzieć
K: Cieszysz się ?
Ja: Yy..jasne. -próbowałam się uśmiechnąć.
W tym momencie z mojego telefonu wydobył się dźwięk przychodzącej wiadomości.
Wyjęłam go z kieszeni , Kaja i Zayn byli tak wpatrzeni w siebie ,że nawet nie zauważyli co robię.
,,Chyba powinnaś być zadowolona ze ślubu swojej przyjaciółki prawda ? - Z''
Już nic nie rozumiałam .... ______________________________________________________________________
17 kom.= Następny rozdział
Co sądzicie o tym rozdziale?
Według mnie on kompletnie mi nie wyszedł ,ale z chęcią poznam waszą opinie :)







