niedziela, 22 września 2013

Imagin cz.32

Wyjechaliśmy z parkingu szpitala , wszystko wokół wydawało się być szare. Całe miasto ,ludzie straciło swój blask. Oparłam głowę o szybę oglądając ludzi chodzących ulicami. Niektórzy byli sami inni z rodziną.
Każdy był inny. Po chwili byliśmy już pod domem Niall'a.
N: Chodź.- podał mi rękę.
Weszliśmy do jego wielkiego domu , na stoliku były jeszcze naczynia z kolacji Niall'a i Demi .
Wtedy przypomniało mi się jak czekałam na Harry'ego ,kiedy nie miałam pojęcia ,że w brzuchu mam swoje dziecko.
Ja: Kolacja się wam udała?- rozpłakałam się
N: Natalie..- przytuliłam się do niego, a on obiją mnie swoimi ramionami.
Ja: Pamiętasz wtedy kiedy Harry nie przyszedł do mnie na kolacje?
N: Tak pamiętam ale co to ma do rzeczy?
Ja: Co mówił mi  te rzeczy,..on był naćpany.
N: Harry? Niemożliwe.- Niall patrzał na mnie ze zdziwieniem na twarzy.
Ja: Tak on, i to nie był pierwszy raz.
N:Nigdy bym nie pomyślał ,że on..
Ja: Ja też nie ,ale jak widać się myliłam.
N: Skąd to wiesz ?
Ja: Czy to ważne ?
N: Tak i to bardzo.- nie mogłam, powiedzieć mu całej prawdy. 
Ja: Spotkałam go w spelunie narkomanów.
Niall ,najwyraźniej nie mógł w to uwierzyć , usiadł na fotelu i odwrócił głowę w stronę okna.
Podeszłam do niego i położyłam rękę na jego ramieniu. Nie wiedziałam co mam robić. 
Ciszę przerwał mój telefon. Przestraszyłam się ,że to kolejny sms ale to Kaja zadzwoniła.
Ja: Hej.
K: Hej, spotkamy się ? Dawno się nie widziałyśmy.
Ja: To prawda ,a kiedy masz czas ?
K: Teraz, w kawiarni na twojej ulicy.
Ja: No dobra,postaram się przyjść.
K: Ok, to do zobaczenia.
Trochę bałam się spotkania z nią ,co jeśli spyta mie o Zayna ?
Ja: Niall, ja idę do kawiarni umówiłam się z Kają.
N: Dobrze ,tylko uważaj na siebie.
Ja: Są tu jeszcze moje ubrania ? Poszłabym się przebrać.
N: Jasne, że tak. Wiedziałem ,że się jeszcze przydadzą. -uśmiechnęłam się i poszłam na górę.
Ubrałam się, wzięłam torebkę i wyszłam z domu Niall'a. 
Po 10 minutach byłam już przed kawiarnią. Kiedyś często tu przychodziłam z Anią, a swoją drogą ciekawe jak się czuje. Kiedy weszłam Kaja siedziała naprzeciwko jakiegoś chłopaka , nie widziałam twarzy ,bo był odwrócony. Może w końcu zerwała z Zayn'em. Podeszłam do niej i nie wierzyłam ,że go widzę. 
To był Zayn, nie wiedziałam co mam zrobić , uciec czy może zostać ?
K: Hej siadaj. -krzywo się uśmiechnęłam i kątem oka spojrzałam na Zayna.
Z: Mamy ci coś ważnego do powiedzenia.
Ja: Roztajecie się ?O jaka szkoda ale muszę już iść.
K: Nie..-Zayn złapał Kaje za ręce
Z i K: Jesteśmy zaręczeni. - byłam w takim szoku ,że nic nie mogłam powiedzieć
K: Cieszysz się ?
Ja: Yy..jasne. -próbowałam się uśmiechnąć.
W tym momencie z mojego telefonu wydobył się dźwięk przychodzącej wiadomości.
Wyjęłam go z kieszeni , Kaja i Zayn byli tak wpatrzeni w siebie ,że nawet nie zauważyli co robię.
,,Chyba powinnaś być zadowolona ze ślubu swojej przyjaciółki prawda ? - Z''
Już nic nie rozumiałam .... ______________________________________________________________________

17 kom.= Następny rozdział 
Co sądzicie o tym rozdziale?
Według mnie on kompletnie mi nie wyszedł ,ale z chęcią poznam waszą opinie :)

sobota, 21 września 2013

Imagin cz.31

Upadłam na mokry od deszczu chodnik . Rozejrzałam się dookoła ,nikogo nie było. Zostałam sama.
Nie wiedziałam dokąd mam się udać. Moje życie było zrujnowane. Przez ten cały czas zapomniałam o dziecku ,co jeśli przez ten stres coś mu się mogło stać ? Szybko wstałam i skierowałam się w stronę szpitala.
Po 15 minutach byłam przed wejściem. Lekarze wzięli mnie na badania, teraz czekałam na korytarzu na wyniki.
N: Natalie?
Ja: Niall?- skąd on się tu wziął.
N: Co tu robisz?
Ja: Czekam na wyniki ,a ty ?
N: Demi potrącił samochód.- był strasznie smutny, widać po jego oczach ,że coś jest nie tak.
Ja: Przykro mi ,żyje?
N: Tak ,miała tylko lekki wstrząs mózgu.
Ja:To dobrze. -chciałam go pocieszyć.
N: Czemu robiłaś badania ? Z dzieckiem coś nie tak ?
Ja: Nie wszystko jest dobrze. -krzywo się uśmiechnęłam.
N: Naprawdę ?
Ja: Tak Niall.
N: Skoro tak mówisz.A gdzie Harry ?
Ja: Y..w domu.
N: Co on znowu zrobił ?!
Ja: Nic, nic się nie stało!
N: Widzę po tobie ,proszę nie okłamuj mnie znam cię zbyt dobrze.- odwróciłam głowę powstrzymując łzy.
Ja: Nic się nie stało.
N:Dobrze ,nie chcesz nie mów! Ale ja nie będę patrzał jak się oszukujesz.
Ja: Przestań !
N: Natalie proszę ,nie rób sobie czegoś czego będziesz żałować do końca życia.
Wstałam i odeszłam w dal korytarza. Nie chciałam słuchać Niall'a. A najgorsze było to ,że on miał racje.
L: Pani Natalie , proszę podejść.- podeszłam do lekarza ,który jak na złość stał zaraz przed Niall'em.
Ja: I co ? Z dzieckiem wszystko w porządku ?
L: Miała pani dużo szczęścia. W pani stanie stres jest nie dopuszczalny , tak jak choroby. A chodzenie w deszczu może prowadzić do zapalenia płuc.
Ja: Rozumiem ,będę bardziej uważać.
L: Chyba pani nie rozumie. Jeśli to się powtórzy dziecko umrze.
Ja: Dobrze.
L: Do widzenia , proszę się pilnować.
Lekarz poszedł do pielęgniarki. Nie wiedziałam gdzie mam iść , żeby czuć się bezpieczną.
N: Może cię odwiozę ?
Ja: Nie wiem gdzie.
N: Do mnie ?
Ja: Dobrze.
Wyszliśmy ze szpitala i skierowaliśmy się do samochodu Niall'a.
Kiedy Niall wkładał kluczyki do stacyjki dostałam sms'a ,, Miejmy nadzieje ,że dziecko nie umrze.- Z''
Czemu to się dzieje ?Czemu akurat mi ?
N: Możemy jechać ?
Ja: Co ?
N: Pytałem czy możemy jechać?
Ja:Wybacz zamyśliłam się , jasne ruszajmy.
______________________________________________________________________

16 kom. = następny rozdział
Mam do was ważne pytanie. 
Czy odpowiada wam taki nastrój opowiadania ? Czy chcice żebym go zmieniła ?

niedziela, 15 września 2013

Imagin cz.30

Louis przyszedł po 5 minutach ,podał mi herbatę i ubrania. Usiadł na przeciwko mnie.
L: Co się stało ?
Ja: Nic, nie mogę cię odwiedzać?
L: Natalie proszę nie kłam. 

Ja: No więc pokłóciłam się z Harry'm.
L:Co on znowu zrobił? Myślałem ,że się zmienił.
Ja: Tak  ja też tak myślałam. Myślałam ,że zależy mu na mnie na naszym dziecku.
L : Jakim dziecku ?
Ja: Nie powiedział ci ?! Jestem w ciąży.
L: Czemu mi nie powiedzieliście ? 
Ja: Harry miał ci powiedzieć.
L: Co się z nim dzieje.
Ja: On nie wie co robi, on bierze narkotyki.
L: Harry ? 
Ja:Tak Harry Louis.- spojrzałam się na niego ,zakrył twarz rękami.
L:Ale czemu ? Co mu strzeliło do głowy?
Ja:Naprawdę chciałabym to wiedzieć.
L: Wtedy kiedy nie przyszedł na tą kolacje, którą zrobiłaś on też..
Ja: Tak wtedy był naćpany.
L: Skąd o tym wiesz ?
W tej chwili dostałam sms'a ,,Jeśli powiesz mu cokolwiek o tym kto ci powiedział ,nigdy więcej nie zobaczysz Harry'ego  - Z  ''
Byłam przerażona co on chciał zrobić. Nie mogłam na to pozwolić ,musiałam kłamać.
Ja: Nie wiem, z resztą to już nie ważne.
L:Ale..
Ja: Muszę już iść, przepraszam. 
L :Jeszcze pada.
Ja: Tak wiem , pozdrów Elkę.
L:Dobrze , do zobaczenia.
Wyszłam z jego domu , rozejrzałam się we wszystkie strony. Skąd on wiedział o czym ja mówię , gdzie jestem. 
Wychodząc zza płotu Louisa dostałam kolejnego sms'a ,,Już wychodzisz ? Po co ten pośpiech? - Z ''
Teraz zupełnie nie wiedziałam co robić, gdzie on jest. Biegłam ,biegłam jak najdalej z tego miejsca. 
Nie wiedziałam gdzie się zatrzymam powoli moje nogi omawiały mi posłuszeństwa  i nie chciały biec.




_______________________________________________________________________

18 kom. = Następny rozdział 
Co sądzicie o tym rozdziale ?Podoba się Wam?

niedziela, 8 września 2013

Imagin cz.29

Ta myśl nie dawała mi spokoju. Harry otworzył mi drzwi i podał rękę. Weszliśmy do domu, nikt z nas nie odezwał się słowem. Staliśmy na przeciwko siebie w ciszy. Zakłócił ją mój telefon, wyjęłam go z kieszeni to sms. Kiedy to przeczytałam łzy same wypływały z moich oczu. ,,Jeśli powiesz Kai o tym co się stało ,zabije ciebie i Harry'ego. Nie da rady mnie powstrzymać ,mam pomoc ,a jeśli znowu się naćpa nawet mi pomoże. Buziaki''
Ja: Harry ,czy ty bierzesz narkotyki ?
H: Nie.
Ja: Nie kłam !
H: To było tylko raz.-spuścił głowę
Ja: To wtedy kiedy czekałam na ciebie z kolacją ?
H: Tak.. Przepraszam już nigdy ich nie dotknę.
Ja: No tak bo co innego można robić w dzielnicy narkomanów.!
H: Nie ja już nie biorę, uwierz.- złapał mnie za rękę.
Ja: Nie Harry, puść.
Wyszłam z domu , kierowałam się w stronę domu Niall'a ,nie wiedziałam gdzie mogę jeszcze pójść. Zaczął padać deszcz ,nie miałam parasolki i powoli zaczynałam moknąć. Szybko pobiegłam pod dach domu Niall'a.
Zajrzałam do jego domu ,przez okno. Siedział z jakąś dziewczyną przy stole. To pewnie była Demi. Nie chciałam im przeszkadzać i poszłam dalej. Byłam już cała mokra, szłam przed siebie. Byłam koło domu Kai i Zayna. Odwróciłam głowę w tamtą stronę ,przyśpieszyłam kroku. Bałam się ,przez tego sms'a. A co jeśli Kai się coś stanie? Wiatr zaczął coraz mocniej wiać, a wielkie krople deszczu spadały mi prosto na twarz.
Nie daleko był dom Louis'a . Może akurat nie będzie zajęty i będę u niego mogła przeczekać deszcz.
Zapukałam do jego wielkich drzwi. Otworzyły się ,a w nich ukazała się Elka. Zapomniałam przecież Louis nie dawno poznał ją na imprezie.
E: Tak?
Ja: Jest Louis?
E: Lou skarbie ,ktoś do ciebie.
Lou podszedł do drzwi, a Elka oparła się o niego ,jakby chciała dać mi do zrozumienia ,że on jest jej.
L:Jezu Natalie, jesteś cała mokra. Wejdź.
Ja: Bo widzisz muszę ci coś powiedzieć, a no i czy jeszcze mogłabym przeczekać u ciebie deszcz
?
L: Jasne ,rozgość się. Poczekaj  w salonie zaraz przyniosę ci herbatę i suche ubranie.
Ja: Dobrze.
__________________________________________________________________
Przepraszam ,że tak długo czekaliście ,no ale zaczął się rok szkolny i jeszcze przeprowadzka więcej info tu http://tusia-tuskaa.blogspot.com/ .I od razu mówi ,że rozdziały nie będą pojawiały się tak często ,bo po prostu muszę się uczyć :/ Ale jak będę miała chwile i wenę od razu będę pisać następny rozdział.
18 kom. =Następny rozdział